free counters

Protected by Copyscape Online Plagiarism Detection


Darmowe fotoblogi
Blog > Komentarze do wpisu
Reinkarnacja i ewolucja

Na rotawirusowym placu boju jest niezle: Zuzia zdrowieje i nabiera sil, ku mojej olbrzymiej uldze. Mimo epidemii w naszej lokalnej szkole Rysiek na razie trzyma sie dzielnie i nie daje chorobie. Oby tak dalej!

Wiec chyba moge juz spokojnie napisac: sytuacja opanowana! Na pewno na tyle, ze moglam wczorajszego wieczoru bezstresowo wybrac sie na spotkanie z nauczycielami Rysia i Zuzy w szkole, czyli po prostu na wywiadowke! Ktora w szkockiej szkole wyglada zupelnie inaczej niz wywiadowki, jakie pamietam z moich szkolnych czasow. Rodzice przychodza na spotkanie sam na sam z nauczycielem, na wyznaczona godzine. W czasie 10-15 minutowej milej rozmowy dowiadujemy sie o postepach naszego dziecka, potem przyychodzi czas na pytania a na koncu - to, co lubie najbardziej: przegladanie portfolio. Rysiowe jest juz calkiem powazne, bo oprocz jego prac artystycznych zawiera wszystkie zeszyty (ktorych dzieci wogole nie nosza do domu), prace pisemne, rachunki. Najwiekszy 'smaczek' zostawiam sobie zawsze na koniec - zeszycik zatytuowany 'News' czyli 'Wiadomosci', w ktorym dzieci w kazdy poniedzialek relacjonuja najwazniejsze ich zdaniem wydarzenia z weekendu w domu. Lektura tej malej zielonej ksiazeczki, w dodatku ilustrowanej, zawsze dostarcza mi wiele uciechy :) I czesto zadziwia mnie do jakich szczegolow i zdarzen Rysiek przywiazuje najwieksza wage. Ale wczoraj najwiekszym zaskoczeniem byla dla mnie informacja jaka wyczytalam w rysiowym zeszycie do etyki. Temat lekcji: reinkarnacja. Pytanie: jesli moglbys zdecydowac kim bedziesz w przyszlym wcieleniu to bedzie to... I tutaj rzucil mi sie w oczy przepiekny rysunek wielkiego...pingwina! W krawacie w dodatku. I argumentacja mojego syna: 'Chcialbym byc pingwinem poniewaz lubie bawic sie w sniegu'...Nigdy bym nie podejrzewala! Pingwinem...w krawacie :D Niestety nie mialam przy sobie aparatu fotograficnego i dokumentacji poczynic nie moglam, a szkoda, bo rysunki byly godne podziwu!

Natomiast portfolio Zuzi jakims dziwnym trafem dostalam do domu wiec po raz pierwszy mialam okazje w spokoju i towarzystwie reszty rodziny (na razie bez Taty  Zuzi i Rysia, ktory do konca tygodnia jest w sprawach sluzbowych w Anglii) podziwiac jej prace.

I zaobserwowalam przecudowna wrecz ewolucje zuzinych autoportretow: od pozbawionej tulowia 'pchelki' (wrzesien 2010) do calkiem ladnie uksztaltowanej dziewczynki (luty 2012). Co prawda dziewczynka z obrazka ma dziwna ilosc paluszkow u rak, ale za to ladna fryzurke. Wiec nie czepiajmy sie szczegolow ;)

czwartek, 22 marca 2012, agodicer09

Polecane wpisy

Komentarze
mama_pietruszki
2012/03/24 12:33:06
Fajne te wywiadówki. I strasznie mi się podoba zeszyt newsów.